Umiłowani czciciele męki naszego Pana
Jezusa Chrystusa,
Pragnę opowiedzieć dzisiaj o
Miłości.
Pod ciężarem krzyża Miłość upada.
Leży Jezus skrwawiony, obolały, w pyle drogi i spiekocie słońca. Zamęczony,
cierpiący, zamroczony. Nad nim tłum szyderców. Mają oni uciechę z lezącego na
ziemi Syna Bożego. Śmieją się z leżącej na ziemi Miłości. Wykrzywione twarze,
pełne nienawiści. Teraz w końcu mogą dać upust swojemu złemu sercu. To ich
godzina. Wylewają z siebie pogardę, agresję, nienawiść, może czują się dzięki
temu lepiej, wyrzucając z siebie zło. słychać śmiech, wyzwiska, pokrzykiwania.
Może w ich oczach odbija się triumf, a może robią to zupełnie bezmyślnie dając
się manipulować niesieni przez tłum. Być może to zwykła ludzka głupota. A ból i
cierpienie które rodzą się w duszach współczujących? Są one tak ciche,
zamroczone rozpaczą że są znane tylko
samemu Bogu.
Co wtedy czułeś Panie Jezu? Smutek, żal,
cierpienie, gorycz? A może miłość i
pokój, które przyniosłeś od Ojca aby je ofiarować ludziom? Ty który przyniosłeś
ludziom Dobrą Nowinę. Ty który otworzyłeś ludziom bramy do Królestwa Bożego.
Leżysz teraz skrwawiony, pobity,
wzgardzony.
Ty który dajesz miłość w zamian
otrzymujesz pogardę. Podczas tego nabożeństwa pomyślmy: czy Umiłowany Syn Boży
jest taki słaby, bezsilny, że twoje i moje grzechy, że ludzka złość, nienawiść,
ludzka głupota mogą obalić Go na ziemię ? Skoro Bóg jest potężny, Wszechmogący,
skoro jest Stwórcą i Panem całego wszechświata. Jak to jest?
Jak to jest że Syn Boży, Syn Pana
i Stwórcy Wszechświata upada pod ciosami rozwścieczonych żołnierzy? Czy potęga
zła i nienawiści jest taka mocna, że powala Go na ziemię ? A przecież ty w ten
sposób płacisz okup za nas. za wszystkich ludzi. Twoje cierpienie to cena, to
szala dla naszych grzechów.
Tak Miłość jest cierpliwa !
Potęga zła jest rzeczywiście bardzo
mocna. I wszyscy tego doświadczamy. Tajemnica nieprawości, przyczyna naszych
cierpień, śmierci, która ujawnia się w ludzkich sercach, słowach, uczynkach, w
ludzkim bólu i samotności, w którą wszyscy jesteśmy w jakiś tajemniczy sposób
uwikłani ma ogromną moc. Potrafiła nawet posłużyć się dla swoich celów
arcykapłanami i królem narodu żydowskiego. Potrafiła wykorzystać do swoich
celów zwierzchnika najpotężniejszego mocarstwa świata - Imperium Rzymskiego. Dlatego
potrzeba ogromnego wysiłku, wręcz walki z samym sobą, zaparcia się samego siebie, czasem wysiłku ponad siły, dźwigania krzyża
jak Jezus aby ją pokonać. Czy my jesteśmy gotowi do takiej walki? Do tego aby
pójść na całość za Jezusem?
Bóg w
osobie Jezusa stał się słaby i bezsilny, dlatego że kocha i szanuje człowieka,
tak bardzo, bardzo go, kocha że sam stał się człowiekiem. Przyjął na siebie
całą ludzką wielkość i godność dziecka Bożego i całą ludzką słabość stworzenia.
On – Bóg szanując każdy czyn człowieka, każdy jego wybór, przyjmuje każde jego
zachowanie i decyzję, cierpliwie je znosi, bierze na siebie. Dlatego ludzkie
ręce doprowadziły Go na krzyż. Bóg stworzył człowieka wolnym i do wolności, szanuje
to.
Od nas wiec zależy po czyjej
stronie się opowiemy czy po stronie cierpiącej Miłości ? Czy po przeciwnej stronie.
Za ludzką obojętnością, grzechem, złem stoi ktoś
zupełnie inny. Ktoś kto z satysfakcją patrzy na cierpienie i śmierć, na upadek
człowieka. Ktoś kto cieszył się z upadku Syna Bożego. To jest
najniebezpieczniejszy nasz wróg. Niebezpieczny bo ukryty, mistrz oszustwa,
mistyfikacji. Bóg stanął do konfrontacji z nim i zwyciężył go przez krzyż. A
czy my drodzy bracia, drogie siostry jesteśmy gotowy, do takiej konfrontacji.
Do takiej walki? Czy jesteś jej świadomi? że ona ciągle się toczy i chcąc nie
chcąc bierzemy w niej udział. To walka z najniebezpieczniejszym naszym wrogiem,
którego być może nigdy nie widziałeś, a który już nie raz dał ci się mocno we
znaki. Czy ty jesteś gotowy do konfrontacji z nim z jego światem ? Czy
potrafisz tę walkę wygrać? Pan Jezus ją podjął i zwyciężył właśnie przez krzyż.
Ty też możesz pokonać tego
groźnego przeciwnika, który ciągle chce pozostać w ukryciu. Możesz go pokonać
mocą którą daje Jezus Chrystus i w Jego imię i mocą Miłości. To jest prawdziwe
zwycięstwo, ostateczne.
Kościół jest naszym domem, który Bóg
założył dla nas i darował go nam, abyśmy mogli zamieszkać razem, a my często
obalamy Go na ziemię. Obalamy Go w naszych braciach i siostrach. w ich sercach,
sumieniach. Obalamy Go przez nasze grzechy. Bo każdy z nas drodzy bracia,
drogie siostry jest stworzony na jego podobieństwo.
Czy widzimy je w drugim człowieku?
A może właśnie on nosi Boga w swoim
sercu?
Boże Ty na to wszystko patrzysz, Ty
to wszystko znosisz, nasze nieprawości, błędy, grzechy. Ty cierpliwie czekasz i
zawsze jesteś gotowy aby przyjąć nas przyjąć na siebie nasze czyny, przebaczyć.
Aby wyrównać nasze rachunki. Bo Miłość wszystko
znosi, nie pamięta złego !
A my, a ty drogi bracie, droga
siostro? Czy potrafisz przebaczyć wrogowi? Czy Ty tak jak On potrafisz
przebaczyć drugiemu człowiekowi? Temu najbliższemu: ojcu, matce, bratu, siostrze
dzieciom, sąsiadom. Ale również tym innym, obcym. Chociaż w domu nikt nie jest
obcy. Czy potrafisz kochać?
W Kościele wszyscy tworzymy jedną
rodzinę. Bożą rodzinę. Czy potrafisz
pomóc wstać temu innemu człowiekowi który upadł. Pomagając mu pomagasz samemu
Bogu.
Popatrz oczami wyobraźni. Syn
Boży się podnosi, sam wstaje ociężale obolały. Podnosi krzyż wśród gwizdów,
śmiechów wyzwisk, szyderstw plucia i popychania. Bierze spokojnie swój krzyż,
przytula się do niego. Idzie dalej na miejsce swej kaźni, spokojny, napełniony
miłością, pokojem.
Pan Jezus, który upadał pod
krzyżem, ten którego ludzie opluwali, bili wyszydzali, pokonał najniebezpieczniejszego
wroga. Pokonał go w śmiertelnej walce. Pokonał śmierć. Dzięki Swojej uległości
i pokorze. Bo Miłość jest pokorna ! A czy nie jest tak do dzisiaj że On –
Zwycięzca śmierci, Dawca życia wiecznego do dnia dzisiejszego jest odrzucany
przez ludzi?
Tylko część osób towarzyszyło
Chrystusowi na Jego drodze krzyżowej, opłakując Go. smucąc się nad Nim. Tylko
garstka została przy nim do końca, wierna Jemu. Czy i dzisiaj nie jest
podobnie? A ty pośród których ludzi jesteś w jakiej grupie? Po czyjej stronie? Pamiętaj! wyśmiewając swojego
brata, oczerniając szydzisz z samego Boga, który jest jego Stwórcą. Będąc
obojętny na twego brata, siostrę, jesteś obojętny na Boga. A jeśli jesteś po
stronie Boga to potwierdza to swoimi czynami, swoim życiem. Bożym życiem a wiec
życiem napełnionym Miłością.
„W domu Ojca mego jest mieszkań
wiele” – takie słowa wypowiedział Pan Jezus do swoich uczniów. Tu na ziemi Kościół
jest takim domem Boga zbudowanym dla Niego i dla człowieka. Domem, który sięga
aż do Nieba i rzeczywiście jest wiele miejsc, wiele pustych miejsc a nieraz
opuszczonych. Czekają na ciebie człowieku, na twoje dzieci na twoje serce. Czy
przyjdziesz do domu Boga? Czy wrócisz do
Jego domu? Czy w nim zamieszkasz? Czy
przyjmiesz reguły jaki Bóg ustanowił w
swoim domu? A są to reguły miłości.
Wiedz że On czeka na ciebie,
potrafi przebaczać twoje grzechy i niewierności. On ciebie kocha. To z miłości
do ciebie dał się tak pobić, poniżyć, zabić.
Uwierz w to !
W Kościele Pan Jezus czeka na
ciebie właśnie na ciebie. Czeka na twoją wdzięczność, na twoją miłość. Na owoce
twego dobrego bożego życia. On ofiarował się Ojcu dla twojego zbawienia. Czy ty
jesteś gotowy aby ofiarować się Jemu dla zbawienia innych ludzi ? Tak po prostu
z miłości. W przypadku Pana Jezusa taka ofiara okazała się opłacalna. Dlatego Bóg w nagrodę darował mu tłumy i posiadł możnych jako
zdobycz. Z to że siebie na śmierć ofiarował. (Por Iz 53, 12). A twoje
cierpienie jaki ma sens jaki ma cel czy ofiarowujesz je Panu Jezusowi dla
zbawienia innych ludzi? Choćby dla
twoich najbliższych, albo dla tych nieznanych, lub za dusze czyśćcowe.
Cierpienie w oczach Boga okazuje się, że ma ogromną wartość. A my nierozumni
nie potrafimy tej prawdy, przyjąć i dobrze wykorzystać. Bronimy się przed
cierpieniem, uciekamy od krzyża. A ono może tak wiele wyjednać u Boga,
szczególnie to znoszone niewinnie, z miłością i w duchu przebaczenia do tych
którzy je zadają. Pamiętaj o tym! Ofiaruj już dziś swoje życie Panu Jezusowi. A
w zamian przyjmij Miłość, którą On chce tobie ofiarować.
Amen.