środa, 31 sierpnia 2011

Kazanie na XV Niedzielę Zwykłą rok A

Czytanie z Księgi proroka Izajasza (Iz 55,10–11)
Skuteczność słowa Bożego

To mówi Pan:„Podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego, tak słowo, które wychodzi z ust moich: nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa”.
Czytanie z Pierwszego Listu świętego Pawła Apostoła do Rzymian (Rz 8,18–23)
Oczekujemy chwały
Bracia:Sądzę, że cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić. Bo stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych. Stworzenie bowiem zostało poddane marności nie z własnej chęci, ale ze względu na Tego, który je poddał, w nadziei, że również i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych.Wiemy przecież, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia. Lecz nie tylko ono, ale i my sami, którzy już posiadamy pierwsze dary Ducha, i my również całą istotą swoją wzdychamy, oczekując przybrania za synów, odkupienia naszego ciała.
Słowa Ewangelii według świętego Mateusza (Mt 13,1-23)
Przypowieść o siewcy
Tego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami:„Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, niektóre ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny.Kto ma uszy, niechaj słucha”.

Drodzy bracia i siostry.

Nauka jaką przekazuje nam dzisiaj Kościół dotyczy skutecznego słuchania Słowa Bożego.
Pan Jezus w Ewangelii porównuje Słowo Boże do ziarna. Jak doskonale wiemy z obserwacji życia, z malutkiego ziarenka o ile zostaną zapewnione odpowiednie warunki i dzięki troskliwej opiece i pracy ogrodnika może wyrosnąć piękne dorodne drzewo przynoszące zdrowe, smaczne owoce którymi następnie możemy się rozkoszować.
Podobnie może być i z naszym życiem – naucza o tym Pan Jezus. Każdy chyba chce aby jego życie było szczęśliwe, dobre, udane, przynoszące Bogu i innym ludziom pożytek, radość, dobro. Aby jego życie było spełnione.
Sekret takiego życia tkwi właśnie w przynoszącym owoce wsłuchaniu się w Słowo Boże i w stworzeniu dobrych warunków aby to Słowo mogło się rozwijać we wnetrzu człowieka.
Wiemy dobrze jak bardzo usłyszane słowa na nas wpływają. Dzieje się to w sposób bardziej lub mniej świadomy. Słuchane przez nas słowa mają kolosalne znaczenie dla ludzkiego życia. Kształtują je. Słowa nieraz niosą nas.
Słowa życzliwe pełne ciepła i miłości przynoszą ludziom ukojenie, potrafią uspokoić serce, dają wzrost, poczucie bezpieczeństwa. Na przykład słowo o awansie, sukcesie zawodowym lub jakimś innym, wygranej w jakichś zawodach, pomyślności naszych bliskich, dobrych wynikach w nauce, spełnieniu się naszych oczekiwań. Takie słowa wręcz uskrzydlają nas, sprawiają że wzrastamy, rozkwitamy.
Przeciwnie jak bardzo mogą nas zranić słowa wypowiedziane w gniewie które obrażają, słowa pełne agresji, nienawiści, albo informujące o chorobie, nieszczęściu naszym albo kogoś bliskiego takie słowa mogą wręcz złamać nasze życie.
Właśnie, jak ważna jest odpowiedzialność za wypowiadane słowa.
Pan Jezus jest tym który wypowiada słowa nadziei i miłości. Jego słowa przynoszą zbawienie. On swoim słowem potrafi uwolnić człowieka od tego co go zniewala, wyzwolić go z nieszczęścia, choroby, wyprowadzić ze śmierci, przywrócić radość życia. Jego słowo może otworzyć bramę do Raju, dać życie wieczne, odpuszczenie grzechów, przywrócić grzesznikowi niewinność. W Jego słowach Bóg naucza ludzi drogi życia doskonałego, miłego Bogu i ludziom. On sam jest Drogą która prowadzi do pełni życia, do zjednoczenia z Bogiem. On sam jest Słowem Boga, które stało się ciałem. Słuchając Słów Bożych możemy dojść do tych niewypowiedzianych dóbr które przygotował Bóg dla ludzi wierzących.
Własne takie słowa przekazuje nam Kościół.
Do nas należy słuchać Słowa Bożego, przyjąć je, zrozumiec, Zabiegać o to, by stworzyć jak najlepsze warunki żeby Słowo Boże mogło w nas się rozwijać. Byśmy wydawali plon stokrotny, jak mówi Ewangelia. Abyśmy przynosili swoim życiem dobre, zdrowe owoce pożyteczne dla Boga i ludzi.
Tak czyńmy drodzy bracia i siostry. Słuchajmy mądrze Słowa Bożego, ze zrozumieniem, zatrzymujmy się nad nim, bo Słowo Boże ma niezwykłą moc. Przez wytrwałość i troskę starajmy się aby ono w nas wzrastało, rozwijało się i owocowało. Wtedy będziemy ludźmi prawdziwie spełnionymi i szczęśliwymi.
Amen.

wtorek, 30 sierpnia 2011

Maryja Matka Nadziei

Umiłowani bracia
Maryja Matka Nadziei – tym imieniem nazwał Matkę Boża nasz rodak, błogosławiony Jan Paweł II w adhortacji apostolskiej Ecclesia in Europa. Ukazał w niej Chrystusa jako źródło nadziei. W dokumencie tym zawierzył opiece Maryi Kościół w Europie, nasz kontynent z wszystkimi jego sprawami, młodzież, sprawujących władzę. Prosił tam Maryję aby nadal była matką dla całego ludu chrześcijańskiego. Prosił aby była z nami aby uczyła nas dawać świadectwo Jezusowi, abyśmy byli zaczynem jedności na kontynencie, budowali świat bardziej sprawiedliwy, wprowadzali pokój, okazywali sobie wzajemnie miłość i dobroć.
W innym miejscu na spotkaniu z młodzieżą w Rzymie 31 marca 1985 roku. JPII wołał: „Wy jesteście przyszłością świata! Wy jesteście nadzieją Kościoła! Wy jesteście moja nadzieją!”
Papież był tym który szczególnie kochał młodzież widział w niej przyszłość Kościoła i świata.
Co miał na myśli mówiąc o nadziei?
Czym jest nadzieja?
Wiemy że obok wiary i miłości jest cnotą boską. Pismo Święte mówi:
Abraham wbrew nadziei uwierzył Nadziei.
Św. Jan Chryzostom powiedział o nadziei że: „Nadzieja to mocny łańcuch przytwierdzony do nieba, który utrzymuje nasze dusze w wyprostowanej postawie i prowadzi nas na niedościgłe wyżyny chwały, pod warunkiem, że potrafimy się go uchwycić. Wyciąga on nas wówczas ze wszystkich groźnych burz ziemskiego życia”.
Francuski kapłan SB, ks. Jan Berthier założyciel zgromadzenia Misjonarzy Świętej Rodziny człowiek który idąc za myślą papieża Leona XIII pragnął odnowienia wszystkich rodzin chrześcijańskich w duchu Świętej Rodziny z Nazaretu poprzez kult zarówno publiczny jak i prywatny oraz poprzez naśladowanie cnót Świętej Rodziny mówił że: „Nadzieja jest filarem podtrzymującym budowlę zbawienia, której fundamentem jest wiara”. Uczył że „Duch Święty mówi że dzięki nadziei dostępujemy zbawienia”.
Ks. Jan ukazywał Świętą Rodzinę jako wzór i przykład doskonałego człowieczeństwa dla wszystkich: dla rodzin, zakonników, misjonarzy. We wszystkim stawiał Świętą Rodzinę jako przykład do naśladowania poprzez ich cnoty.
Ukazywał ich cnoty: wiarę, nadzieję, miłość, wzajemne zjednoczenie, wzajemną miłość. posłuszeństwo Bogu, wypełniane Jego woli i przestrzeganie Jego praw, cierpliwość, czystość, ubóstwo, skromność, wzajemne posłuszeństwo, umiłowanie pracy, pokorę, wytrwałość, miłość bliźniego, dobroć. We wszystkich tych cnotach ukazywał Św. Rodzinę jako wzór doskonałości.
Ks. Jan Berthier ukazywał Świętą Rodzinę właśnie jako wzór cnoty nadziei, mówił że „Nadzieja odnosi się tylko do tego, czego się oczekuje, a oczekuje się tylko tego, czego się nie posiada. Dlatego w niebie nie ma już nadziei, ponieważ tam posiada się to wszystko, czego oczekiwało się na ziemi. Ten, kto cieszy się już najwyższym dobrem, więcej się go nie spodziewa” - pisał ks. Jan.
Odnośnie Pana Jezusa mówił iż: „od chwili poczęcia oglądał istotę Bożą na pewno doskonalej niż aniołowie w niebie. Oczekiwał jednak z pewnością chwały dla swego ciała, oraz wsławienia swego imienia na całej ziemi.
Żadne poniżenie ani cierpienie Jego Męki nie zachwiały Jego nadziei. Mówił do swojego Ojca: Nie pozwolisz, aby moje ciało, uległo zepsuciu. Ojcze Uwielbiłem Ciebie na ziemi, uwielbij więc także swego Syna”. Wiedział z całą pewnością, że Jego prośba zostanie wysłuchana. „Wiedziałem, że zawsze Mnie wysłuchujesz”. Mówił Jezus do swego Ojca”. Jego nadzieja nie została zawiedziona.
Maryja i Józef nie cieszyli się tu na ziemi, tak jak ich Syn możliwością oglądania Boga. Mieli jednak to szczęście przebywania z Jezusem i oglądania go w Jego ludzkiej naturze. To mogło rozbudzać ich pragnienia kontemplowania Jego Bóstwa.
Jezus obiecał niebo ludziom wierzącym w Niego, a więc również swoim rodzicom. Obietnice Jezusa potwierdzają obietnice dane pierwszym rodzicom następnie prorokom ludu Bożego oraz Kościołowi.
W stosunku do swoich rodziców swego słowa dotrzymał gdyż oni cieszą się już razem z nim najwyższą chwałą. Dotrzyma również słowa względem każdego z nas gdyż jest Prawdą i jest Wszechmogący.
Warto jest studiować Świętą Rodzinę do czego zachęcał ks. Jan. Warto jest uprawiać teologię Świętej Rodziny, józefologię zwłaszcza w tym czasie kiedy rodzina doświadcza wielu zagrożeń. Kiedy mówi się o kryzysie ojcostwa, o braku autorytetów.
Korneliusz de Lapierre powiedział o Świętej Rodzinie że „Była to na ziemi rodzina najświętsza, można rzec niebiańska”.
Z kolei Gerson mówił : „Jakże droga jest Trójcy Przenajświętszej, Ojcu, Synowi i Duchowi Świętemu, ta ziemska trójca: Jezus, Maryja i Józef. Nie było na ziemi nic droższego, nic lepszego, nic wspanialszego. Niebo zazdrościło ziemi tych mieszkańców, których miejsce było raczej w niebie niż na ziemi”.
Również ii naszą nadzieją jest życie z Bogiem w niebie. To jest nasz cel i nasza nadzieja. Gdybyśmy my chrześcijanie pokładali nadzieję tylko do spraw tego świata bylibyśmy ludźmi godnymi politowania. Jednak nasz nadzieja przebywa w niebie i tam jest źródło i cel naszej nadziei.
I właśnie na drodze do nieba do spełnienia się naszej nadziei wspomaga nam Maryja. Matka Boga i nasza matka, Matka dawcy nadziei i Matka naszej nadziei, którą jest Chrystus. Chrystus jest dla nas Droga, Prawdą i Życiem a naszym celem jest pojednanie z Ojcem i między sobą.
Niezliczoną ilość razy Matka Boża dawała i daje świadectwo swej troski o Kościół, o ludzi. Poprzez przeróżne znaki jak np.: szkaplerz, różaniec, Maryja nas wspomaga, wychowuje i uczy modlitwy, pobożności, zaufania Bogu, nawrócenia. Bardzo wiele nauki łask, przekazuje nam w swoich orędziach z Lourdes, Fatimy La Salette i innych miejsc Kościół tę naukę przyjmuje bada i zgłębia i przekazuje wiernym.
Zatem ożywieni miłością do Maryi, którą kościół ukazuje nam jako matkę nadziei oraz obraz Kościoła, który jest nieustannie karmiony nadzieją uznajmy zbawcze i miłosierne działanie Boga w naszym życiu.
Wpatrzeni więc w Jezusa i wsłuchani w Jego Ewangelię, powierzmy nasze sprawy Maryi aby mogła w nas wzrastać cnota nadziei na wzór cnót Świętej Rodziny z Nazaretu.
Amen.