wtorek, 30 sierpnia 2011

Maryja Matka Nadziei

Umiłowani bracia
Maryja Matka Nadziei – tym imieniem nazwał Matkę Boża nasz rodak, błogosławiony Jan Paweł II w adhortacji apostolskiej Ecclesia in Europa. Ukazał w niej Chrystusa jako źródło nadziei. W dokumencie tym zawierzył opiece Maryi Kościół w Europie, nasz kontynent z wszystkimi jego sprawami, młodzież, sprawujących władzę. Prosił tam Maryję aby nadal była matką dla całego ludu chrześcijańskiego. Prosił aby była z nami aby uczyła nas dawać świadectwo Jezusowi, abyśmy byli zaczynem jedności na kontynencie, budowali świat bardziej sprawiedliwy, wprowadzali pokój, okazywali sobie wzajemnie miłość i dobroć.
W innym miejscu na spotkaniu z młodzieżą w Rzymie 31 marca 1985 roku. JPII wołał: „Wy jesteście przyszłością świata! Wy jesteście nadzieją Kościoła! Wy jesteście moja nadzieją!”
Papież był tym który szczególnie kochał młodzież widział w niej przyszłość Kościoła i świata.
Co miał na myśli mówiąc o nadziei?
Czym jest nadzieja?
Wiemy że obok wiary i miłości jest cnotą boską. Pismo Święte mówi:
Abraham wbrew nadziei uwierzył Nadziei.
Św. Jan Chryzostom powiedział o nadziei że: „Nadzieja to mocny łańcuch przytwierdzony do nieba, który utrzymuje nasze dusze w wyprostowanej postawie i prowadzi nas na niedościgłe wyżyny chwały, pod warunkiem, że potrafimy się go uchwycić. Wyciąga on nas wówczas ze wszystkich groźnych burz ziemskiego życia”.
Francuski kapłan SB, ks. Jan Berthier założyciel zgromadzenia Misjonarzy Świętej Rodziny człowiek który idąc za myślą papieża Leona XIII pragnął odnowienia wszystkich rodzin chrześcijańskich w duchu Świętej Rodziny z Nazaretu poprzez kult zarówno publiczny jak i prywatny oraz poprzez naśladowanie cnót Świętej Rodziny mówił że: „Nadzieja jest filarem podtrzymującym budowlę zbawienia, której fundamentem jest wiara”. Uczył że „Duch Święty mówi że dzięki nadziei dostępujemy zbawienia”.
Ks. Jan ukazywał Świętą Rodzinę jako wzór i przykład doskonałego człowieczeństwa dla wszystkich: dla rodzin, zakonników, misjonarzy. We wszystkim stawiał Świętą Rodzinę jako przykład do naśladowania poprzez ich cnoty.
Ukazywał ich cnoty: wiarę, nadzieję, miłość, wzajemne zjednoczenie, wzajemną miłość. posłuszeństwo Bogu, wypełniane Jego woli i przestrzeganie Jego praw, cierpliwość, czystość, ubóstwo, skromność, wzajemne posłuszeństwo, umiłowanie pracy, pokorę, wytrwałość, miłość bliźniego, dobroć. We wszystkich tych cnotach ukazywał Św. Rodzinę jako wzór doskonałości.
Ks. Jan Berthier ukazywał Świętą Rodzinę właśnie jako wzór cnoty nadziei, mówił że „Nadzieja odnosi się tylko do tego, czego się oczekuje, a oczekuje się tylko tego, czego się nie posiada. Dlatego w niebie nie ma już nadziei, ponieważ tam posiada się to wszystko, czego oczekiwało się na ziemi. Ten, kto cieszy się już najwyższym dobrem, więcej się go nie spodziewa” - pisał ks. Jan.
Odnośnie Pana Jezusa mówił iż: „od chwili poczęcia oglądał istotę Bożą na pewno doskonalej niż aniołowie w niebie. Oczekiwał jednak z pewnością chwały dla swego ciała, oraz wsławienia swego imienia na całej ziemi.
Żadne poniżenie ani cierpienie Jego Męki nie zachwiały Jego nadziei. Mówił do swojego Ojca: Nie pozwolisz, aby moje ciało, uległo zepsuciu. Ojcze Uwielbiłem Ciebie na ziemi, uwielbij więc także swego Syna”. Wiedział z całą pewnością, że Jego prośba zostanie wysłuchana. „Wiedziałem, że zawsze Mnie wysłuchujesz”. Mówił Jezus do swego Ojca”. Jego nadzieja nie została zawiedziona.
Maryja i Józef nie cieszyli się tu na ziemi, tak jak ich Syn możliwością oglądania Boga. Mieli jednak to szczęście przebywania z Jezusem i oglądania go w Jego ludzkiej naturze. To mogło rozbudzać ich pragnienia kontemplowania Jego Bóstwa.
Jezus obiecał niebo ludziom wierzącym w Niego, a więc również swoim rodzicom. Obietnice Jezusa potwierdzają obietnice dane pierwszym rodzicom następnie prorokom ludu Bożego oraz Kościołowi.
W stosunku do swoich rodziców swego słowa dotrzymał gdyż oni cieszą się już razem z nim najwyższą chwałą. Dotrzyma również słowa względem każdego z nas gdyż jest Prawdą i jest Wszechmogący.
Warto jest studiować Świętą Rodzinę do czego zachęcał ks. Jan. Warto jest uprawiać teologię Świętej Rodziny, józefologię zwłaszcza w tym czasie kiedy rodzina doświadcza wielu zagrożeń. Kiedy mówi się o kryzysie ojcostwa, o braku autorytetów.
Korneliusz de Lapierre powiedział o Świętej Rodzinie że „Była to na ziemi rodzina najświętsza, można rzec niebiańska”.
Z kolei Gerson mówił : „Jakże droga jest Trójcy Przenajświętszej, Ojcu, Synowi i Duchowi Świętemu, ta ziemska trójca: Jezus, Maryja i Józef. Nie było na ziemi nic droższego, nic lepszego, nic wspanialszego. Niebo zazdrościło ziemi tych mieszkańców, których miejsce było raczej w niebie niż na ziemi”.
Również ii naszą nadzieją jest życie z Bogiem w niebie. To jest nasz cel i nasza nadzieja. Gdybyśmy my chrześcijanie pokładali nadzieję tylko do spraw tego świata bylibyśmy ludźmi godnymi politowania. Jednak nasz nadzieja przebywa w niebie i tam jest źródło i cel naszej nadziei.
I właśnie na drodze do nieba do spełnienia się naszej nadziei wspomaga nam Maryja. Matka Boga i nasza matka, Matka dawcy nadziei i Matka naszej nadziei, którą jest Chrystus. Chrystus jest dla nas Droga, Prawdą i Życiem a naszym celem jest pojednanie z Ojcem i między sobą.
Niezliczoną ilość razy Matka Boża dawała i daje świadectwo swej troski o Kościół, o ludzi. Poprzez przeróżne znaki jak np.: szkaplerz, różaniec, Maryja nas wspomaga, wychowuje i uczy modlitwy, pobożności, zaufania Bogu, nawrócenia. Bardzo wiele nauki łask, przekazuje nam w swoich orędziach z Lourdes, Fatimy La Salette i innych miejsc Kościół tę naukę przyjmuje bada i zgłębia i przekazuje wiernym.
Zatem ożywieni miłością do Maryi, którą kościół ukazuje nam jako matkę nadziei oraz obraz Kościoła, który jest nieustannie karmiony nadzieją uznajmy zbawcze i miłosierne działanie Boga w naszym życiu.
Wpatrzeni więc w Jezusa i wsłuchani w Jego Ewangelię, powierzmy nasze sprawy Maryi aby mogła w nas wzrastać cnota nadziei na wzór cnót Świętej Rodziny z Nazaretu.
Amen.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz